One Woman Life, czyli o co chodzi

na Twoim blogu ?

Takie pytanie usłyszałam od przemiłej dziewczyny na Facebooku, poczułam potrzebę wyjaśnienia pewnych spraw co bardzo chętnie czynię.

Chodzi o bycie sobą.

Są blogi eksperckie i super, że są.

Są blogi tematyczne i chwała im za to.

Jednak moja strona, mój blog, jak sama nazwa wskazuje, to Życie Jednej Kobiety.

Rozumiem, że wielu ludzi ma lęk przed jawnością i bynajmniej nie chodzi mi o upowszechnianie i publikowanie swoich wszystkich danych osobowych łącznie z całą dokumentacją fotograficzną. Chodzi mi o bycie sobą, o wyrażanie swojego zdania, swoich myśli takimi jakie one autentycznie są.

Wiem o tym

i zdaję sobie z tego sprawę, kiedyś sama tak robiłam, ale przyszedł moment, gdy zaczęło mnie to uwierać, jak niewygodny but. W jednej chwili powstała myśl – nie chce tego !

Zdaję sobie również sprawę, że nie każdy ma potrzebę tworzenia w formie bloga dokumentacji swoich myśli, poglądów, czy doświadczeń, ale jak mam i sprawia mi to wielką przyjemność.

Wielu

woli prezentować przyjęte przez siebie role – biznesmena, finansisty, eksperta, czy ……

Ale człowiek nie jest płaski, jest wielowymiarowy i tą wielowymiarowość możesz tu odnaleźć, lub innych podobnych blogach.

Lubię poznawać ludzi,

lubię czytać co myślą, kim są, co ich interesuje …. nie mam już ochoty poznawać roli jakie przyjmują.

Dlatego u mnie znajdziesz sztukę, kwiaty, poczytasz o tym co mam do powiedzenia,  będę poszerzała tą tematykę, bo to właśnie jestem ja.

Bycie sobą ma same zalety,

chroni od wchodzenia w relacje z ludźmi, którzy kompletnie nie pasują, wchodzenia w związki, które nie mają racji bytu. Będąc sobą przyciąga się do siebie ludzi, którzy akceptują Cię takim lub taką jaką jesteś, a nie takich, którzy poszli za rolą jaką sobie obierasz (jeśli w ogóle to robisz).

Tęsknię za autentycznością,

za czytaniem tego co ludzie myślą, zamiast tego widzę często sztuczne, instagramowe dziewczyny, wszechobecną cytatologię. To jest już niewymownie nudne !

Tak, cytaty nie są niczym złym, ja też czasem je stosuję, gdy ktoś mnie zainspiruje, jednak to nie zastąpi wypowiadania własnego zdania, mówienia we własnym imieniu.

Ten brak autentyczności i mówienia we własnym imieniu jest jak plaga i ma swoje odzwierciedlenie w nawykach językowych. Ostatnimi czasy bardzo się nasilił taki specyficzny nawyk.

Ja to nazywam tworzeniem zbiorowej świadomości

Kupą Mości Panowie … “

Szczerze powiem, że czuję się okropnie czytając takie teksty lub oglądając filmik. Czuję się wciągana do “kupy” !

O co chodzi ? Czy też to widzisz ? Czy tylko ja mam takie odczucie ?

Nie będę się nad tym rozpisywać, podam tylko przykład

Nasze ciało potrzebuje dobrego odżywienia …

Nasza dusza ….. gdy jesteśmy …. itp.

Słuchając czegoś takiego, w jednej chwili czuję ogromny dyskomfort, bo czy ja mam wspólne ciało … czy duszę ?

Dlaczego ktoś za mnie decyduje, gdzie jestem ?

Na zakończenie powiem, że One Woman Life jest wielowymiarowe, wielotematyczne i chcę czytać o innych życiach kobiet i mężczyzn, jako istot wielowymiarowych, zamiast poznawać ich role.

Do zobaczenia Kochanie

 

 

Posted by:Gratiana

Jestem Gratiana Joanna. Artysta realizujący z wielkim zapałem swoje wizje, Kobieta, która podobnie jak wiele innych kobiet, lubi wyrażać subiektywne opinie na dowolnie wybrany temat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *